Wskaźniki przemysłowe dekady

Ostatnia dekada to wielkie zmiany na rynkach finansowych, które uderzyły w wiele spółek i podmiotów zaangażowanych chociażby w sektor budowlany i przemysłowy. To bardzo duże komplikacje nie tylko dla właścicieli i udziałowców tych wielkich firm, ale również dla samych pracowników przemysłu. Co jednak najważniejsze, w skali całego świata przemysł i produkcja przemysłowa odpowiadają za blisko jedną czwartą obracanych aktywów, generują w wielu krajach i regionach więcej niż połowę PKB. Naturalnie nie wszystkie kraje są tak silnie uzależnione od przemysłu, zwłaszcza przemysłu ciężkiego, gdyż w ostatnich latach wiele gospodarek nowoczesnych zaczęło przechodzić od gospodarki typowo przemysłowej do gospodarki innowacyjnej, technologicznej.
Niejednokrotnie oczywiście nowe patenty i rozwiązania technologiczne czy pojawiające się nowe koncepcje zarządzania, optymalizacji produkcji – przenikają także do świata przemysłu, gdzie można dzięki nim przyspieszyć produkcję, zwiększyć jej wydajność albo po prostu obniżyć koszty. Gospodarki mocno nakierowane na innowacje i konkurencyjność nowoczesnych technologii są jednak w coraz mniejszym stopniu uzależnione od wyników produkcji przemysłowej. W przeciwieństwie do krajów, które wciąż są bardzo mocno osadzone w rzeczywistości XX wieku, gdzie o sile gospodarki, państwa i firmy decydowało przede wszystkim to, ilu pracowników zatrudnia i jak wiele produkuje. Dzisiaj niestety nie jest to wystarczające, o czym brutalnie przekonali się właściciele wielkich zakładów przemysłowych na przestrzeni ostatniej dekady.
Kryzys ekonomiczny i globalna recesja w drastyczny sposób obniżyły możliwości zarabiania przez firmy, które skupiały się przede wszystkim na produkcji przemysłowej. Także poszczególne rządy czy banki centralne, zastanawiając się nad najskuteczniejszymi sposobami wychodzenia z recesji, raczej nie rozważały nigdy wpompowania pieniędzy w wielkie fabryki i zakłady przemysłowe. Wręcz przeciwnie – dla wielu gospodarek kryzys okazał się doskonałą okazją do tego, aby przeprowadzić ponownie waloryzację poszczególnych przedsiębiorstw. Rynki wykorzystały recesję, aby dokładnie przeanalizować wartość poszczególnych spółek i podmiotów gospodarczych i jeśli tylko okazywało się, że podstawy jej notowań są raczej wątpliwe – inwestorzy natychmiast się odwracali od takiej spółki, zabierali swój kapitał i nie mieli skrupułów. To przeważnie prowadziło do natychmiastowej zapaści firmy, która miała w tej sytuacji dwa rozwiązania – kompletne bankructwo albo zejście do swojego rzeczywistego poziomu aktywów i ponowne budowanie pozycji rynkowej przedsiębiorstwa od samego dna notowań.
Kluczem do sukcesu współczesnych przedsiębiorstw i zakładów produkcyjnych działających w segmencie przemysłowym, jest odpowiednie prognozowanie własnych zysków i uczciwe księgowanie strat. Niedopuszczalnym jest tzw. kreatywne księgowanie, którego głównym celem jest zmanipulowanie raportów finansowych i analiz ekonomicznych spółki – czy to dla dalszego prowadzenia nieskutecznej polityki, czy też dla zadowolenia akcjonariuszy i udziałowców. W każdym takim przypadku jednak przemysł weryfikuje spółki niezdolne do długotrwałego wygenerowania oczekiwanego zysku, a inwestorzy sektora przemysłowego ani myślą dokładać do nierentownego i źle zarządzanego biznesu. Dlatego obecnie przed przystąpieniem do inwestycji w sektorze przemysłowym większość inwestorów nad wyraz dokładnie prześwietla istniejące spółki, starając się skutecznie oddzielić od siebie te godne zaufania i te absolutnie niezdolne do długofalowego utrzymania rentowności swojej własnej produkcji.
Nie wszystkie gałęzie przemysłu generują naturalnie w ostatnich latach straty, tak samo jak w okresie najgorszej recesji i wielkiej paniki wśród inwestorów nie wszystkie zakłady produkcyjne miały w ogóle problemy z finansowaniem swoich działań. Istnieją bowiem i zawsze istniały takie segmenty czy sektory produkcji przemysłowej, które nawet najtrudniejszych czasach dawały zarobić, podobnie jak istnieją dziedziny narażone na wyjątkowo szybkie straty. Do najbardziej ryzykownych gałęzi z całą pewnością zaliczyć trzeba produkcję oraz sprzedaż motoryzacji i nieruchomości – samochody i mieszkania to nie tylko w XXI wieku towar luksusowy. Tym bardziej, że produkowane dzisiaj samochody i budowane mieszkania są już w bardzo wysokim standardzie i raczej nie da się znaleźć nowych produktów, które były by bardzo tanie i wykonane według dawnych norm. Dlatego w przypadku problemów ekonomicznych zarówno w skali światowej jak i przy rosnącym zadłużeniu gospodarstw domowych, to właśnie kupno luksusowego samochodu czy przeprowadzka do większego mieszkania jest tym, z czego rodziny rezygnują. I spadek sprzedaży aut oraz mieszkań jest niemal natychmiastowy i bardzo zauważalny, co w sposób oczywisty uderza w prognozowane zyski z tytułu prowadzonej produkcji.


Napisz komentarz