Przemysł górniczy w Polsce

Przemysł górniczy w Polsce to temat rzeka. Wiele osób się nim interesuje, wiele się o tym ostatnimi czasy mówi w mediach. Przeciętny Kowalski nie wie wprawdzie, jakie są szczegóły i kulisy tej branży, ale zna podstawowe informacje, które niestety nie napawają optymizmem. Kolejne kopalnie czekają zamkniecie, a kolejne rządy nie potrafią wyjść z kryzysu. Tymczasem od dziesięcioleci to właśnie górnictwo jest w Polsce jedną z kluczowych gałęzi przemysłu. Dlaczego? Przez przemysł górniczy rozumie się cała dziedzinę związaną z wydobyciem i przygotowaniem kopaliny. Oczyszcza się ją z zanieczyszczeń i przygotowuje w ten sposób, by była gotowa do wykorzystania w innych gałęziach przemysłu. W Polsce z górnictwa słynie Śląsk. Od dziesięcioleci słyszymy o kolejnych strajkach w tym rejonie, będącymi wynikiem kryzysu w branży. Jest to związane z wieloma kontrowersjami, ponieważ zawód górnika wiążą się z wieloma dodatkowymi uposażeniami. Jest to nie tylko wysoka emerytura, a także wysokie zarobki. Wiele więc osób, choć wie, jak kluczowy jest to resort i jak ważna i ciężka praca, nie rozumie, dlaczego górnicy wciąż są niezadowoleni, mimo stosunkowo dobrego uposażenia. Tym bardziej, że kolejne strajki tylko podkopują ten sektor, a kolejne wymuszone podwyżki opóźniają konieczną modernizację kopalń. Mimo, że górnictwo to sektor bardzo ważny, to jednak boryka się w Polsce z ogromnymi problemami. Największe firmy dysponują ogromnym kapitałem, są dofinansowane, a jednak ich problemy tylko narastają. Największą firmą jest Kampania Węglowa, przynajmniej była nią do niedawna. Wciąż o niej głośno. Dziś większość jej zakładów przejęła Polska Grupa Górnicza, jednak między 2003 a 2016 roku to ona stanowiła największą spółkę w branży. Zatrudniała ona ponad 50 tysięcy ludzi, a rocznie wydobywała 40 milionów ton węgla. Firma jeszcze w2005 roku wykazywała zyski, jednak rynek uległ załamaniu. Seria katastrof sprawiła, że z firmy przynoszącej zyski zamieniła się w firmę, która zaczęła generować straty niczym równia pochyła. Katastrofy już niemal nie dało się uniknąć. Węgla w tej chwili wydobywa się coraz mniej. Problemem były nie tylko straty spółki, ale także rosnąca konkurencja na rynku. W Polsce taniej można kupić węgiel importowany niż ten krajowy. Niestety spółka nic nie zdążyła zrobić. Polskie kopalnie na tle Europy są bardzo zacofane, pieniądze nie poszły na inwestycje, więc sytuacja górnictwa jest w coraz gorszym stanie. Od lat jest źle zarządzane, pieniądze przeciekają jak przez palce. Wciąż jednak istnieje obawa o reakcję związków zawodowych na zamknięcie kopalni, choć w dłuższej perspektywie wydaje się to nieuniknione. Winny jest nie tylko zarząd spółki, ale również związki zawodowe. Dbając o bieżące interesy pracowników kopalń sprawiły one, że pieniądze jeszcze w czasach rentowności firmy przeznaczono na pensje, a nie na restrukturyzację i unowocześnienie kopalń. W 2015 roku sytuacja była już na ostrzu noża, dlatego też rząd zdecydował się działać. Zdecydowano o zmianach, jednak jednocześnie Polska stanęła w obliczu kontroli ze strony Komisji Europejskiej. Sytuacja wydaje się dziś patowa. W 2016 roku kopalnie, a przynajmniej ich większość przeszły w ręce polskiej Grupy Górniczej. Cóż to jednak oznacza dla sytuacja przemysłu górniczego? Nowa spółka powstała tylko w jednym celu: by uratować upadającą wcześniej firmę, a tym samym by ratować kopalnie. Czy jej się to uda? Dotychczasowe, trwające już niemal dwadzieścia lat działania wydają się jedyne marnotrawstwem… Trudno mieć wiarę, że coś się zmieni, skoro do tej pory było z tym tak trudno. Wciąż więc czekamy na zdecydowane działania odgórne, by przywrócić branżę górniczą w Polsce do świetności.


Napisz komentarz