Technologia CCS szansą na drugie życie paliw kopalnych?

industry-611668_1280Ostatnie lata przynoszą coraz więcej prac naukowych dotyczących szkodliwych emisji przemysłowych oraz skutków zbyt dużej ilości wydzielanych do atmosfery gazów cieplarnianych, powstających podczas spalania paliw kopalnych. Coraz większy nacisk organizacji, ruchów obywatelskich czy politycznych spowodował, że globalne koncerny paliwowe nie mogą już udawać, że nie ma problemu. Z ich strony byłoby to też niezbyt rozsądne. Jeśli gospodarki przestawią się na inne źródła energii szybciej niż koncerny paliwowe znajdą nowe źródła zysków, to zostaną one z gigantycznymi długami. A setki tysięcy ludzi straci pracę.
Między innymi z tego powodu zaczęto interesować się technologią w skrócie zwaną CCS – od angielskiego „Carbon Capture and Storage”, a po polsku nazwaną sekwestracją dwutlenku węgla. Za tą, być może dziwną i niełatwą w zapamiętaniu, nazwą kryje się tak naprawdę kilka różnych technologii. Razem mogą one spowodować, że paliwa kopalne, takie jak ropa, gaz, węgiel kamienny czy brunatny będą mogły posłużyć nam jeszcze jakiś czas. Technologia CCS znacząco zmniejsza bowiem emisje gazów cieplarnianych, które powstają w trakcie spalania, czym przyczynia się do ochrony klimatu. Najbardziej interesujące jest jednak w jaki sposób się to dzieje i co się dzieje z dwutlenkiem węgla, który powstaje przecież przy spalaniu każdego paliwa kopalnego.
Technologię CCS można podzielić na trzy główne etapy – separację, transport oraz składowanie. Pierwszy etap, separacja, jest jednocześnie najmniej dopracowanym oraz najbardziej kosztownym etapem ze wszystkich trzech. Obecnie najbardziej obiecującą metodą do wykorzystania tutaj wydaje się absorpcja chemiczna oraz absorbcja fizyczna pod ciśnieniem. Część pracujących nad tym zagadnieniem badaczy twierdzi jednak, że prawdopodobnie wykorzystanie membran będzie bardziej efektywne. Niezależnie jednak od wykorzystanej technologii, cel jest prosty – wychwycenie w elektrowni dwutlenku węgla z powietrza, które przedostaje się z miejsca spalania do komina.
Gdy ten gaz cieplarniany oddzieli się już od pozostałych składników należy go skroplić. Ta technologia jest opanowana od dawna i cała operacja nie rodzi większych problemów, generuje jednak kolejne koszty. Jednak działanie te jest wymagane, by tak skroplony dwutlenek węgla przetransportować w sposób bezproblemowy. Pojawiają się głosy, że będzie można do tego celu wykorzystać w przyszłości także statki transportowe, jednak prawdopodobnie większość gazu będzie transportowana rurociągami, które połączą rozległą siecią elektrownie z miejscem składowania. Odległość nie będzie tutaj problemem, ponieważ tak skroplony gaz można transportować na setki kilometrów.
Technologii składowania jest więcej, co pozwala na większą elastyczność projektów z wykorzystaniem CCS. Jedną z technik polega na zatłoczeniu gazu do podziemnych magazynów w solnych formacjach – naturalnych albo powstałych na skutek eksploatacji. Takie podziemne magazyny istnieją również na terenie Polski, w rejonie Kujaw, gdzie pod ziemią przechowywany jest gaz ziemny, który później trafia do sieci. Dwutlenek węgla można także składować tam, gdzie wcześniej wydobywana była ropa i gaz. Co ciekawe, tę technologię stosuje się już w miejscach, gdzie gaz i ropę wciąż się wydobywa. Zatłaczając dwutlenek węgla do otworu zwiększa się ciśnienie, co powoduje że gaz ziemny i ropa w tych najdłużej eksploatowanych miejscach tryska ponownie, przynosząc dodatkowe zyski.
Niektórzy przypuszczają, że sekwestracja dwutlenku węgla będzie także możliwa w przypadku kopalń węgla kamiennego, gdzie gaz wypełniałby nie tylko puste korytarze, ale również same pokłady węgla, wypychając metan na powierzchnię, gdzie mógłby być przechwycony i użyty. Co prawda, nie do końca wiadomo, co się stanie, gdy tak wypełnioną kopalnię zaczną zalewać wody gruntowe, ale pierwsze eksperymenty już trwają.
Technologia CCS wygląda obiecująco i daje wiele możliwości rozwoju. Obecnie największym problemem są jednak wysokie koszty, które jednak w dzisiejszych czasach pojawiają się przy każdej nowej technologii. W przypadku sukcesów obecnie prowadzonych badań zapewne zmniejszą się one w błyskawicznym tempie.


Napisz komentarz